Connect with us

NAJNOWSZE INFORMACJE

Kapłan jakich mało… nie chcą go w kolejnej parafii i nie wpuszczają do kościoła

„Żałobnicy podczas pogrzebu musieli przenosić trumnę nad ogrodzeniem, bo ksiądz nie dostał pieniędzy za otwarcie bramy. Małe dzieci miały zakaz wstępu na msze, a dorośli byli wyzywani od diabłów. Lista zastrzeżeń, które parafianie z Mielęcina, Nowielina i Pstrowic mają do swojego proboszcza jest znacznie dłuższa” – piszą dziennikarze Gazety Wyborczej.

 

Do przykrych incydentów z udziałem kapłana będącego proboszczem w Mielęcinie (podlegają mu jeszcze dwa kościoły filialne: w Nowielinie i Pstrowicach) miało dochodzić od dawna. Tydzień temu w sieci pojawiły się nagrania, które pokazywał bunt parafian w Nowielinie: domagają się odwołania proboszcza. Od trzech lat próbowali sytuację wyjaśnić pokojowo, piszcząc do władz kościelnych, ale odzewu nie było… wreszcie nie wytrzymali. Twierdzą, że ksiądz ich obraża, poniża, nie dba o świątynię. Zabrali mu więc klucze od kościoła i nie pozwolili odprawić mszy. W miniony weekend zbuntowali się również parafianie z Mielęcina. Tym razem musiała interweniować policja, ostatecznie kapłanowi udało się wejść do kościoła, ale niesmak pozostał. Padły nawet mocne oskarżenia: „To diabeł w sutannie” – krzyczeli wierni.

W pobliskich Pstrowicach także wierni pokazali, że nie chcą proboszcza w swojej wsi. Zabarykadowali wejście na teren miejscowej świątyni, tu msza się nie odbyła.

– Kościelny dzwonił już na mszę, ale parafianie nie pozwolili wejść księdzu do kościoła – opowiada Gazecie Wyborczej Genowefa Murawa, sołtys Pstrowic. – Wymieniliśmy już klucze do bram. Teraz są u mnie.

I wspomina, że gdy umarł jej mąż, to za zezwolenie na pochówek na terenie innej parafii (w Pyrzycach, gdzie spoczywają jego rodzice), kapłan zażądał 400 złotych. Przewinień kapłana jest dużo więcej, parafianie wreszcie nie wytrzymali i mocno protestują.

Okazuje się, że to nie pierwszy raz, kiedy ksiądz Edward Masny był wyganiany przez parafian. W 2006 roku mieszkańcy Jarosławska (gm. Pełczyce) wysłali do arcybiskupa petycję z prośbą o natychmiastowe odwołanie proboszcza.

– Poniża nas, obraża, wygania z kościoła nasze dzieci – skarżyli się wówczas.

Bunt wiernych urósł do gigantycznych rozmiarów, ostatecznie kuria zareagowała i przeniosła proboszcza do innej parafii.