poniedziałek, 19 stycznia, 2026
spot_img
spot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

UE daje więcej czasu na plany ogólne. Gminy i inwestorzy odetchną, ale pracy wciąż jest ogrom

Unia Europejska zgodziła się na przesunięcie kluczowych terminów związanych z reformą planowania przestrzennego – informuje „Rzeczpospolita”. To ważna wiadomość dla samorządów, które od miesięcy alarmowały, że nie są w stanie przygotować planów ogólnych w narzuconym wcześniej tempie. Zmiany oznaczają także większą przewidywalność dla inwestorów i właścicieli gruntów.

Reforma planowania przestrzennego jest jednym z kamieni milowych w Krajowym Planie Odbudowy. Od jej realizacji zależy m.in. odblokowanie środków unijnych, ale też sprawne prowadzenie inwestycji w najbliższych latach.

Jak podaje „Rzeczpospolita”, Komisja Europejska zgodziła się, by Polska przesunęła ostateczny termin przyjmowania planów ogólnych z 30 czerwca 2026 r. na 31 sierpnia 2026 r. To oznacza dodatkowe dwa miesiące na zakończenie prac, które w wielu gminach dopiero nabierają tempa.

Zmiana obejmuje także wymagany poziom realizacji – zamiast 80 proc. gmin, wystarczy, by w terminie plany ogólne przyjęła połowa samorządów. To znacząco zmniejsza presję na jednostki, które zmagają się z brakami kadrowymi, przedłużającymi się przetargami i wysokimi kosztami opracowań.

Decyzję KE musi jeszcze potwierdzić Rada UE, ale – jak oceniają rozmówcy dziennika – jest to formalność.

Choć do prac nad planami ogólnymi przystąpiło już 90 proc. gmin, tempo postępu jest bardzo nierównomierne. Według ustaleń „Rzeczpospolitej” tylko około 30 proc. samorządów ma realną szansę zakończyć prace w dotychczasowym terminie.

Na dziś plany ogólne przyjęło zaledwie sześć gmin, przy czym w czterech przypadkach dokumenty zostały uchylone przez wojewodów. To najlepiej pokazuje, jak trudny jest to proces i jak wiele wymaga korekt, konsultacji i ponownych analiz.

Bez zgody Brukseli na przesunięcie terminów samorządy stanęłyby przed groźbą: utraty części środków z KPO, wstrzymania części inwestycji na obszarach bez planów, czy też masowego przeciążenia pracowni urbanistycznych.

Z tego powodu rząd zwrócił się do Komisji o formalne wydłużenie terminów i jednoczesne obniżenie progu wymaganej gotowości z 80 proc. do 50 proc.

Wiceminister rozwoju i technologii Tomasz Lewandowski zapowiedział, że po otrzymaniu oficjalnego potwierdzenia z Brukseli rząd dopisze odpowiednie zmiany do nowelizacji ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, która już jest procedowana.

Obecne przesunięcie daje gminom nieco oddechu, ale nie rozwiązuje wszystkich problemów. Urbanistów brakuje, procedury są czasochłonne, a plany ogólne – choć kluczowe – wymagają szerokich konsultacji społecznych, analiz środowiskowych i korekt istniejących studiów planistycznych.

Inwestorzy i właściciele działek mogą jednak poczuć ulgę: dodatkowy czas zmniejsza ryzyko zastoju inwestycyjnego oraz chaosu decyzyjnego, który groził gminom niegotowym na przyjęcie nowych dokumentów.

Popularne Artykuły