poniedziałek, 19 stycznia, 2026
spot_img
spot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

„Szpont” roku! Czyli jak młodzież tworzy swój własny język

Znamy już zwycięzcę konkursu na Młodzieżowe Słowo Roku 2025 – laureat znów pokazuje, że polszczyzna to język żywy, giętki i – jeśli tylko pozwolić młodym – potrafi wywinąć takie salto semantyczne, że profesorom lingwistyki robi się lekki szpont w głowie. Zresztą, sami jurorzy zgodzili się z internautami i przyznali palmę pierwszeństwa słowu, które brzmi trochę jak bohater komiksu, trochę jak nazwa energetyka, a trochę jak okrzyk, kiedy spadnie ci telefon: „szponcić” (wersja skrócona: „szpont”).

Słowo, które jednocześnie oznacza dezaprobatę i podziw, wygłupianie się i imponowanie, kombinowanie i flirtowanie – czyli jest tak wielofunkcyjne jak scyzoryk harcerski, tylko że dużo bardziej „szpontażowe”. Według jury „szponcić” to spontaniczne działanie na granicy chaosu i prawa fizyki, a „szpont” to efekt tego działania – coś pomiędzy epizodem, błędem, żartem i legendarnym „nie pytaj, jak to się stało”.

I wszystko jasne: Polacy kochają słowa, które da się użyć na każdą okazję. Młodzież tym bardziej.

6 7” – czyli mem, gest, rytuał i odrobina koszykówki

Drugie miejsce zajęło tajemnicze „6 7”, które wygląda jak numer mieszkania, ale w praktyce działa jak młodzieżowy dzwonek do drzwi: możesz nim wyrazić radość, zdziwienie, aprobatę – albo po prostu coś podtrzymać, żeby rozmowa nie umarła śmiercią naturalną. Pochodzi z piosenki, przeszło przez memy, dotarło do LaMelo Balla, a na końcu stało się językowym wehikułem emocji.

Tłumacząc na dorosłe: „6 7” to coś jak dawny „yo”, tylko w wersji 2025, z ruchem rąk w pakiecie.

OKPA” – eleganckie „dobra, kończymy”

Na najniższym stopniu podium – „OKPA”. Połączenie międzynarodowego „OK” z naszym rodzimym „pa”, w wersji brzmiącej trochę jak imię kosmity, a trochę jak komenda do zamknięcia konwersacji. Idealne, gdy rozmowa skręca w boczną uliczkę, której nie masz siły eksplorować. „Okpa” to grzeczne, ale stanowcze „było miło, ale ja już idę”.

Wersja premium: „okejtopa” – dla tych, którzy chcą zakończyć rozmowę jeszcze mocniej.

Młodzież w finale jak zawsze nie zawodzi

Do finału dostało się też całe lingwistyczne zoo: „klasa”, „tuff”, „bro”, „GOAT”, „twin”, „freaky”, „brainrot”, „fr”, „lowkey”, „skibidi”, „slay” i „szacun”. Każde z nich jest jak kapsułka czasu – dokumentuje, co akurat wiruje w internetowym ekosystemie nastolatków.

Warto dodać, że jurorzy mają niełatwe zadanie – bo jak tu oceniać język, który zmienia się tak szybko, że zanim skończysz czytać definicję, słowo już zdążyło zmienić znaczenie albo zostać memem?

Tegoroczny finał konkursu odbył się w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie – miejscu idealnym, bo współczesna młodzież to przecież żywa instalacja artystyczna. Lingwistyczny performance, który trwa 24/7. Organizator, czyli PWN, jak co roku przypomina, że Młodzieżowe Słowo Roku nie musi być nowe, młodzieżowe ani roku. Ważne, żeby krążyło, żyło i szponciło.

A w 2025 roku król jest tylko jeden. A właściwie dwóch, bo pakiet jest językowo nierozłączny: „szponcić” i „szpont”. Słowa, które – niczym dobre szponcenie – pojawiły się nagle, zrobiły swoje i zostawiły nas z lekkim uśmiechem i wielkim znakiem zapytania.

Popularne Artykuły