sobota, 15 sierpnia, 2026
spot_img
spot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

Światło z remizy nie daje spać mieszkańcom. Gmina i straż wiedzą o tym od kwietnia i nic z tym nie robią

Mieszkańcy Żabowa, którzy mieszkają tuż obok remizy Ochotniczej Straży Pożarnej, od tygodni borykają się z problemem. Od czasu, gdy budynek strażnicy przeszedł modernizację, w ich domach nie ma już ciemnej nocy. Zamontowane na remizie oświetlenie zewnętrzne świeci prosto w okna, a zdjęcia zrobione z wnętrza domu mówią same za siebie: ostry snop światła przecina pokój dzienny i sypialnię, tak jakby ktoś zostawił reflektor skierowany prosto na łóżko.

Problem nie jest nowy i znany zarówno władzom gminy, jak i strażakom. Mieszkańcy wysłali pismo do prezesa OSP Żabów Michała Maduzi, opisując dokładnie, na czym polega uciążliwość: lampy skierowane są w stronę jego posesji i w godzinach nocnych bezpośrednio oświetlają okna domu, przez co w pomieszczeniach przez całą noc utrzymuje się wysoki poziom jasności. Analogiczne pismo trafiło do burmistrz Pyrzyc Marzeny Podzińskiej, informując ją o sprawie i prosząc o wsparcie w jej rozwiązaniu.

Rozwiązania, o które mieszkańcy proszą, trudno nazwać nadzwyczajnym wyzwaniem inżynieryjnym. Zastosowanie osłon ograniczających rozproszenie światła albo wymiana opraw na mniej intensywne, o niższej mocy lub innej charakterystyce świecenia, to standardowe kroki, które gmina lub jednostka OSP mogłyby wdrożyć bez większych nakładów. Montaż odbijaczy świateł to koszt około 300 złotych. Sami autorzy pisma zaznaczyli zresztą, że są przekonani, iż istnieje rozwiązanie pozwalające pogodzić potrzeby funkcjonowania jednostki z komfortem mieszkańców okolicznych nieruchomości.

I na tym się skończyło – ani komendant OSP, ani gmina nie podjęli żadnego działania, by problem rozwiązać i ulżyć mieszkańcom.

Trudno o bardziej czytelny przykład sprawy, która nie wymaga wielkiej polityki, tylko zwykłej dobrej woli. Nikt nie musi tu projektować nowej infrastruktury ani szukać dodatkowego finansowania. Wystarczyłby telefon do wykonawcy, który zamontował oświetlenie, albo zwykła decyzja, żeby zmienić kąt ustawienia lamp lub też montażu odbijaczy światła. Zamiast tego mieszkańcy, którzy zgłosili sprawę zgodnie z procedurą, do dwóch adresatów, z konkretnym opisem problemu i konkretną propozycją rozwiązania, wciąż budzą się w nocy w pełni oświetlonym pokoju.

Do sprawy powrócimy.

Popularne Artykuły