Do rozpoczęcia roku szkolnego zostało jeszcze kilka tygodni, ale w wielu domach trwają już przygotowania do zakupów. Jak pokazuje badanie firmy PayPo, tegoroczna wyprawka będzie dla sporej części rodzin bardziej odczuwalna dla portfela niż w poprzednich latach – i to głównie za sprawą rosnących cen.
Zdecydowana większość rodziców nie zostawia zakupów na ostatnią chwilę. Około jedna trzecia badanych (35 proc.) rusza po szkolne wyposażenie mniej więcej miesiąc przed pierwszym dzwonkiem, a kolejne 31 proc. robi to na dwa tygodnie przed startem roku szkolnego. Sierpień to więc dla wielu domów miesiąc zwiększonych wydatków jeszcze przed formalnym rozpoczęciem nauki.
Najczęściej wskazywany budżet na przygotowanie jednego dziecka mieści się w przedziale 251–500 zł – deklaruje go 29 proc. rodziców. Co piąta rodzina (20 proc.) liczy się z wydatkiem 501–750 zł, a 16 proc. przewiduje kwotę 751–1000 zł.
Są też rodziny, dla których wyprawka to znacznie większy wydatek: 5 proc. badanych szacuje koszt na 1001–1250 zł, po 4 proc. wskazuje przedziały 1251–1500 zł oraz powyżej 1500 zł. Z drugiej strony 9 proc. rodziców liczy na zmieszczenie się w budżecie do 250 zł, a 13 proc. jeszcze nie potrafi określić ostatecznej kwoty.
Drożej niż rok temu
Ponad jedna trzecia rodziców (35 proc.) wprost przyznaje, że tegoroczna wyprawka będzie kosztować więcej niż w zeszłym roku. Podobny poziom wydatków przewiduje 25 proc. badanych, a 40 proc. nie ma jeszcze sprecyzowanego zdania.
Wśród tych, którzy spodziewają się podwyżki, najczęściej mowa jest o dodatkowych 201–300 zł (34 proc. wskazań). Dla 27 proc. będzie to 100–200 zł więcej, a dla 17 proc. – 301–400 zł. Co dziesiąty rodzic zakłada, że wyda o ponad 500 zł więcej niż rok wcześniej.
Głównym powodem podwyżek pozostają rosnące ceny produktów – wskazuje na nie aż 73 proc. respondentów. 40 proc. rodziców tłumaczy wyższe wydatki koniecznością kupienia większej liczby rzeczy niż w poprzednich latach, a 15 proc. przygotowuje wyprawki dla większej liczby dzieci jednocześnie.
Lista zakupów wykracza daleko poza zeszyty i długopisy. Przybory szkolne kupi 86 proc. rodziców, niewiele mniej – odzież i obuwie sportowe (72 proc.) oraz codzienne ubrania i buty (70 proc.). Podręczniki i książki znajdą się na liście u 63 proc. badanych, a nowy plecak kupi 54 proc. rodziców.
Część rodzin inwestuje też w dodatkowe wyposażenie – 20 proc. planuje zakup elementów wyposażenia pokoju dziecka, a 13 proc. sprzętu elektronicznego. Jeśli chodzi o miejsce zakupów, zdecydowanie dominują sklepy stacjonarne (73 proc.), a internet wybiera 27 proc. rodziców.
Przy rosnących kosztach nie dziwi, że najważniejszym kryterium zakupowym pozostaje cena – wskazuje ją 79 proc. rodziców. To jednak nie oznacza, że liczy się wyłącznie najniższa kwota na metce. Na jakość produktów zwraca uwagę 66 proc. badanych, a 64 proc. bierze pod uwagę zdanie samych dzieci. Dla 54 proc. istotna jest funkcjonalność kupowanych rzeczy, natomiast wygląd (38 proc.) i marka (21 proc.) mają mniejsze znaczenie.





