wtorek, 21 kwietnia, 2026
spot_img
spot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

Przez nią płonął komisariat w Lipianach. Sąd nie miał litości i wydał wyrok

Trzy lata więzienia – taki wyrok usłyszała 33-letnia Sandra K. z Lipian, która w sierpniu ubiegłego roku dopuściła się serii agresywnych czynów wobec policjantów i mienia należącego do policji. Kobieta odpowiadała m.in. za podpalenie radiowozu stojącego przed komisariatem, próbę wzniecenia pożaru budynku oraz napaść na funkcjonariuszy. Wyrok wydał sąd w Stargardzie. Orzeczenie nie jest jeszcze prawomocne.

Do zdarzenia doszło w nocy z 14 na 15 sierpnia 2025 roku. Około godziny 4 nad ranem służby otrzymały zgłoszenie o płonącym policyjnym samochodzie zaparkowanym przed komisariatem w Lipianach. Ogień bardzo szybko objął pojazd, który spłonął niemal doszczętnie, a płomienie zaczęły przenosić się na frontową ścianę budynku. Interwencja strażaków pozwoliła opanować sytuację i zapobiec rozprzestrzenieniu się ognia na cały obiekt.

Śledczy ustalili, że pożar nie był przypadkiem. Zebrane dowody wskazywały na celowe działanie sprawczyni. W wyniku podpalenia zniszczony został policyjny samochód o wartości około 20 tysięcy złotych, a budynek komisariatu został uszkodzony przez ogień i wysoką temperaturę. Interwencja policjantów doprowadziła do zatrzymania kobiety, jednak – jak wynika z materiałów śledczych – zatrzymanie nie przebiegało spokojnie. 33-latka była agresywna wobec funkcjonariuszy, kopała ich, szarpała i kierowała w ich stronę obelgi. W trakcie interwencji ugryzła jedną z policjantek w dłoń, powodując obrażenia.

Na tym lista zarzutów się nie kończyła. Prokuratura ustaliła, że jeszcze przed podpaleniem radiowozu kobieta zabrała z policyjnego samochodu różne elementy wyposażenia. Z auta zniknęły m.in. latarki, apteczka, radio oraz koło zapasowe. W toku postępowania Sandra K. nie potrafiła racjonalnie wyjaśnić motywów swojego działania. Pojawiały się nieoficjalne informacje, że powodem agresji mogło być wcześniejsze zatrzymanie jej partnera, jednak śledczy nie potwierdzili tej wersji wydarzeń.

Prokuratura postawiła kobiecie zarzuty m.in. próby sprowadzenia niebezpieczeństwa dla mienia w znacznych rozmiarach, co w świetle prawa zagrożone jest karą nawet do dziesięciu lat pozbawienia wolności. Dodatkowo odpowiadała za napaść na funkcjonariuszy oraz ich publiczne znieważenie.

Sąd w Stargardzie uznał Sandrę K. winną zarzucanych czynów i wymierzył jej karę trzech lat pozbawienia wolności. Wyrok nie jest prawomocny.

Popularne Artykuły