wtorek, 17 lutego, 2026
spot_img
spot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

Miliony z dotacji odrzucone. NIK zapowiada kontrolę w Pyrzycach

Najwyższa Izba Kontroli zapowiada, że przyjrzy się sposobowi gospodarowania środkami publicznymi w Pyrzycach, w tym decyzji o rezygnacji z rządowej dotacji i sfinansowaniu inwestycji drogowej poprzez zadłużenie spółki komunalnej. Zainteresowanie NIK staje się ważnym elementem narastającej lokalnie dyskusji, która wzbudza coraz więcej emocji wśród mieszkańców.

Jak wynika z informacji przekazanej przez Najwyższą Izbę Kontroli, Izba – choć nie ocenia decyzji samorządów pod kątem celowości – może i będzie badać je pod względem legalności, gospodarności i rzetelności. Rzecznik prasowy NIK, Bartłomiej Pograniczny, potwierdził, że sprawa zostanie wykorzystana przy planowaniu przyszłych kontroli doraźnych i planowych, m.in. w zakresie wydatkowania środków z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg oraz Krajowego Planu Odbudowy.

Chodzi o rezygnację z 50-procentowej dotacji

Sprawa dotyczy inwestycji przy ul. Jana Kilińskiego w Pyrzycach. Gmina wnioskowała o dofinansowanie przebudowy i rozbudowy tej ulicy wraz z pełną infrastrukturą towarzyszącą. Całkowita wartość inwestycji została oszacowana na ponad 10,9 mln zł, a przyznana dotacja z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg miała wynieść dokładnie połowę tej kwoty – ponad 5,45 mln zł.

Mimo pozytywnej decyzji o przyznaniu środków, władze Pyrzyc zrezygnowały z ich wykorzystania. Zamiast tego inwestycja ma zostać zrealizowana przez Pyrzyckie Przedsiębiorstwo Komunalne, finansowane w całości preferencyjną pożyczką z Banku Gospodarstwa Krajowego w ramach Krajowego Planu Odbudowy. To budzi dyskusję o gospodarność.

W przesłanym stanowisku NIK jednoznacznie wskazuje granice swoich kompetencji. Izba nie ocenia, czy dana decyzja była politycznie lub inwestycyjnie trafna. Może jednak zbadać, czy była zgodna z prawem i zasadami racjonalnego wydatkowania środków publicznych.

„NIK może kontrolować działalność organów samorządu terytorialnego (…) wyłącznie pod względem legalności, gospodarności i rzetelności” – podkreśla rzecznik Izby, Bartłomiej Pograniczny.

Jednocześnie potwierdza, że informacja o decyzjach podjętych w Pyrzycach zostanie uwzględniona przy planowaniu przyszłych kontroli dotyczących prawidłowości gospodarowania środkami publicznymi, w tym funduszy rządowych i europejskich. To sygnał, że sprawa nie została zamknięta i może wrócić w formie formalnej kontroli.

– aktualny Plan pracy NIK na 2026 r. nie przewiduje kontroli planowych dotyczących Gminy Pyrzyce i jej inwestycji. Wykorzystamy tę informację przy planowaniu i przeprowadzaniu przyszłych kontroli doraźnych i planowych związanych z prawidłowością gospodarowania środkami publicznymi, w tym m.in. z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg lub Krajowego Planu Odbudowy zapowiada rzecznik NIK.

Pyrzyckie Przedsiębiorstwo Komunalne zaciągnęło pożyczkę w wysokości ponad 12,6 mln zł. Oprocentowanie wynosi 1 proc., a spłata kapitału została odroczona do 2029 roku. Choć warunki są preferencyjne, to całość kosztów inwestycji – zamiast być współfinansowana z dotacji – została przeniesiona na spółkę w 100 proc. należącą do gminy.

W praktyce oznacza to, że ryzyko finansowe ponoszą mieszkańcy, którzy są pośrednimi gwarantami stabilności spółki. Do tej pory nie przedstawiono publicznie szczegółowych analiz pokazujących, jak spłata pożyczki wpłynie na długoterminową kondycję PPK ani czy odbije się na wysokości opłat za wodę i ścieki.

Dodatkowe emocje budzi fakt, że karencja w spłacie pożyczki potrwa do 2029 roku. Oznacza to, że realne konsekwencje finansowe pojawią się już po zakończeniu obecnej kadencji burmistrz Marzeny Podzińskiej, która – zgodnie z obowiązującymi przepisami – nie będzie mogła ubiegać się o reelekcję. Nie można też wykluczyć zmiany prezesa spółki komunalnej po zmianie władz.

Gmina Pyrzyce zrezygnowała z dotacji, teraz zadłuża się spółka komunalna. Czy finanse mieszkańców są zagrożone?

Popularne Artykuły