Wokół inwestycji związanej z przebudową szkoły w Mielęcinie narastają wątpliwości. Osoby związane z projektem, a także część mieszkańców, zwracają uwagę na potencjalny problem z zagospodarowaniem nieczystości płynnych oraz wód opadowych. Ich zdaniem, niewłaściwe rozwiązania projektowe mogą w przyszłości doprowadzić do przeciążenia lokalnej oczyszczalni i — w najgorszym scenariuszu — rozlania się ścieków na sąsiednie posesje.
Według zgłaszanych zastrzeżeń, w projekcie przebudowy przewidziano wpięcie budynku szkolnego do istniejącej, już mocno eksploatowanej oczyszczalni ścieków w Mielęcinie. Krytycy pytają, czy przed podjęciem decyzji wykonano analizę techniczną i środowiskową, która potwierdzałaby, że obiekt jest w stanie przyjąć dodatkowe obciążenie — zarówno w zakresie ścieków bytowych, jak i wód opadowych.
Pojawiają się też głosy, że rozważenia wymagałyby alternatywne rozwiązania — na przykład budowa przydomowej oczyszczalni obsługującej tylko szkołę lub modernizacja istniejącej infrastruktury.
Do zarzutów odniosła się burmistrz Marzena Podzińska. Jak podkreśla, gmina nie realizuje budowy nowego obiektu, lecz modernizację i remont istniejącego budynku szkoły, który — podobnie jak dotychczas — będzie funkcjonował w oparciu o tę samą oczyszczalnię.
„Modernizacja budynku nie przewiduje znacznego zwiększenia obciążenia dla oczyszczalni. Ewentualne prace obejmują jedynie dostosowanie istniejącej infrastruktury do potrzeb remontowanego obiektu” – wyjaśnia burmistrz Podzińska.
Burmistrz dodaje, że przebudowa prowadzona jest etapami. Przed rozpoczęciem kolejnych faz zaplanowano weryfikację techniczną zbiornika. Wyniki tej analizy mają przesądzić, czy niezbędna będzie jego modernizacja lub wymiana.
„Gmina zaplanowała działania, które mają zapewnić prawidłowe i bezpieczne funkcjonowanie oczyszczalni. W razie potrzeby podejmiemy prace modernizacyjne, by uniknąć ryzyka awarii lub rozlania się ścieków podczas intensywnych opadów” – zapewnia burmistrz.
Choć stanowisko urzędu wydaje się uspokajające, część mieszkańców pozostaje sceptyczna. Jak podkreślają, problemy z wydolnością oczyszczalni pojawiały się już w przeszłości, zwłaszcza po ulewnych deszczach. Ich zdaniem, dopiero szczegółowa analiza techniczna i udostępnienie jej wyników opinii publicznej mogą rozwiać wątpliwości.





