sobota, 10 października, 2026
spot_img
spot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

Marcin Łapeciński: „Nie wyobrażam sobie, żeby stał pod chmurką”. Trwa batalia o garaż dla OSP

Ochotnicza Straż Pożarna w Bielicach dostanie w końcu ciężki wóz bojowy, o który zabiegała od dawna. Wcześniej zabrakło dla niej pieniędzy w pierwszym rozdaniu środków, ale – jak zapewnia wicemarszałek województwa zachodniopomorskiego Marcin Łapeciński – w tym roku sprawa jest już przesądzona. Teraz problemem staje się coś innego: gdzie ten samochód zaparkować.

Program dofinansowania samochodów dla OSP w województwie zachodniopomorskim ruszył z pulą 20 milionów złotych. Wnioski złożyło aż 77 jednostek. Budżet jednak nie starczał nawet na jedną piątą chętnych.

– Z tej pierwszej puli, gdzie było do dyspozycji 20 milionów złotych, dałoby się sfinansować 15, może 16 pojazdów. A było zakwalifikowanych ponad 70 – tłumaczy wicemarszałek.

Różnica w kosztach między jednostkami była zresztą ogromna. Samochód lekki to wydatek rzędu pół miliona złotych w górę, ciężki – ponad półtora miliona. Po dalszych rozmowach udało się jednak znaleźć dodatkowe pieniądze z funduszy europejskich.

– Do tych 20 milionów złotych doszło 10 milionów euro, czyli prawie 64 miliony złotych. To spowodowało, że w zasadzie wszystkie wnioskujące o pojazdy jednostki OSP otrzymały lub otrzymają wsparcie – mówi Marcin Łapeciński.

Mimo zwiększonej puli, dla 14 jednostek wciąż brakowało środków. Wśród nich OSP Bielice. Sprawa nie skończyła się jednak na odmowie. W tym roku samorząd województwa wznowił rozmowy i znalazł dodatkowe środki na sfinansowanie pozostałych wniosków sprzed roku – w całości.

– Wróciliśmy do tego, że wszystkie OSP zostaną sfinansowane, czyli tych 14 jednostek z tamtego roku, które się nie załapały, w tym roku zostały zakwalifikowane. I między innymi też Bielice otrzymają od nas wspracie – podkreśla wicemarszałek.

OSP Bielice ma otrzymać samochód ciężki, którego koszt wicemarszałek szacuje na około 1,7 miliona złotych – ostateczna kwota zależy od wyniku przetargu. Umowa ma zostać oficjalnie podpisana lada moment, a sam pojazd trafi do jednostki prawdopodobnie w drugim kwartale przyszłego roku.

– Uważam, że to ogromny sukces wszystkich samorządów, Urzędu Marszałkowskiego, wszystkich samorządów gminnych. Praktycznie 100 procent złożonych wniosków z tamtego roku zostało zakwalifikowanych – ocenia Marcin Łapeciński.

Wicemarszałek podkreśla przy tym, że wsparcie zewnętrzne pokryje 92,5 procent kosztu samochodu, a gmina musi dołożyć jedynie 7,5 procent.

– Jeżeli 92,5 procent jest sfinansowane z zewnątrz, to jest to ogromne wsparcie – mówi.

Zaznacza jednak, że nawet ten niewielki procentowo wkład własny to dla małej gminy realne pieniądze.

– Gmina Bielice też nie jest gminą bogatą. Z takiego kosztu 1,7 miliona to nawet te 7,5 procenta spore obciążenie dla budżetu – tłumaczy.

Samochód będzie, garażu nie ma

Wraz z dobrą wiadomością pojawił się jednak problem, o którym w Bielicach mówi się od kilku tygodni. Gdy okazało się, że jednostka dostanie nowy, duży wóz, strażacy chcieli obniżyć posadzkę w istniejącym garażu, żeby pojazd się w nim zmieścił. W trakcie prac wyszło na jaw, że fundament budynku jest zbyt niski, a garaż w obecnym kształcie po prostu nie spełnia wymagań.

Marcin Łapeciński przyznaje, że samorząd województwa nie weryfikuje, czy jednostka ma gdzie garażować pojazd, o który wnioskuje. Jak podkreśla, sam temat garażu czy wiaty garażowej to już zupełnie inna sprawa niż finansowanie pojazdu.

Strażacy z Bielic zorganizowali już zbiórkę na budowę nowego garażu – według szacunków koszt takiej inwestycji to minimum 300 tysięcy złotych. Wicemarszałek mówi, że śledzi te starania i sam prowadzi w tej sprawie rozmowy z władzami gminy.

– Jestem po rozmowach w wójtem Bielic, staramy się znaleźć jakieś rozwiązanie, żeby ewentualnie poszukać możliwości sfinansowania budowy garażu. Nie wyobrażam sobie, żeby nowy pojazd stał pod chmurką, musi być garażowany i odpowiednio zabezpieczony, w każdej chwili gotowy do wyjazdu – mówi.

Nie wyklucza też, że pomocne mogą się okazać środki wojewody, przyznawane co roku z tytułu inwestycji ochrony cywilnej. Tu jest przestrzeń do pozyskania środków rządowych, nowa pula pieniędzy na takie zadania będzie dostępna na początku przyszłego roku.

„OSP nie może być gorzej wyposażone niż państwowa straż”

Dla Marcina Łapecińskiego cała sprawa wpisuje się w szerszą zasadę, którą – jak mówi – powtarza przy każdej okazji.

– OSP nie może być w żaden sposób gorzej wyposażone jak państwowa straż. Oni w taki sam sposób ryzykują życiem i zdrowiem jak zawodowcy. Ja to wszędzie powtarzam, na każdym kroku – podkreśla wicemarszałek.

Zwraca też uwagę, że ochotnicze straże pożarne, dzięki gęstej sieci jednostek w każdej gminie, często docierają na miejsce zdarzenia szybciej niż zawodowa straż pożarna, skoncentrowana głównie w większych, powiatowych miastach.

– Oni są wszędzie i często są pierwsi w miejscach zdarzenia. Czy to pogodowe, podtopienia, czy połamane drzewa, pożary, wypadki samochodowe… – wylicza Łapeciński, wspominając zdarzenie na autostradzie A3, które widział na własne oczy. – W ciągu dwóch minut była syrena w remizie OSP i chłopaki, młodzi ludzie, biegli bez koszulek do remizy. W ciągu trzech, czterech minut auto już jechało do zdarzenia. To jest naprawdę kawał szlachetnej roboty, którą wykonują. I trzeba im pomagać na każdym jednym kroku.

Na razie pewne jest jedno: nowy wóz bojowy dla OSP Bielice powinien trafić do jednostki wiosną lub wczesnym latem przyszłego roku. Czy do tego czasu uda się znaleźć pieniądze i miejsce na garaż?

 

Popularne Artykuły