Sosnowiec w lutym stanie się stolicą koszykarskiej Polski, ale dla kibiców ze Szczecina te kilka dni będzie miało wyjątkowy smak. Turniej finałowy Pekao S.A. Pucharu Polski odbędzie się od 19 do 22 lutego 2026 roku w Arenie Sosnowiec, a King Szczecin zagra w ćwierćfinale z Zastalem Zielona Góra. Mecz zaplanowano na piątek, 20 lutego, na godzinę 20:30 – pora idealna na sportowe widowisko, w którym emocje są niemal gwarantowane.
I trudno się dziwić, bo ten pojedynek ma w sobie coś więcej niż tylko stawkę w postaci awansu do półfinału. To spotkanie dwóch drużyn, których sezonowe ambicje i sportowe charaktery zderzają się w wyjątkowych okolicznościach. Zastal prowadzi dziś trener Miłoszewski – szkoleniowiec, który jeszcze w poprzednim sezonie prowadził drużynę Kinga. W barwach zespołu z Zielonej Góry występuje również Andrzej Mazurczak, dobrze znany w Szczecinie i wciąż budzący silne skojarzenia z tym, jak King potrafił grać, kiedy mecz „wymagał nerwów ze stali”. A jakby tego było mało, obie ekipy już raz w tym sezonie się spotkały – i wtedy górą był King.
Ale… puchar rządzi się swoimi prawami.
To turniej. Tu jeden gorszy fragment, chwila rozkojarzenia albo seria niecelnych rzutów potrafią przesądzić o wszystkim – niezależnie od miejsca w tabeli czy wcześniejszych wyników.
Właśnie dlatego dla szczecińskich kibiców losowanie par ćwierćfinałowych przyniosło mieszankę ekscytacji i nerwowego napięcia. Zastal to rywal, który w polskiej koszykówce od lat ma markę drużyny niewygodnej, potrafiącej grać twardo i konsekwentnie. A jeśli dodać do tego kontekst personalny, to nagle ćwierćfinał przestaje być „kolejnym meczem”, a zaczyna wyglądać jak historia napisana pod telewizyjne kamery.
King jedzie do Sosnowca jako jeden z ośmiu najlepszych zespołów ORLEN Basket Ligi po 15 kolejkach, a sam fakt obecności w turnieju finałowym jest potwierdzeniem, że Wilki Morskie utrzymują miejsce w ligowej czołówce. Z perspektywy Szczecina to ważne, bo przez ostatnie sezony King przyzwyczaił kibiców do jednego: do głodu sukcesu. Ten klub nie jedzie na Puchar Polski po to, by „zagrać fajny mecz”.
Zastal, choć w ligowym układzie sił jest dziś budowany na nowych zasadach, ma w tym starciu coś, czego nie da się wpisać do statystyk. Ma wiedzę. Ma znajomość mentalności szczecińskiego zespołu. Ma trenera, który zna realia szatni Kinga od środka i potrafi przewidzieć, w którym momencie drużyna może przyspieszyć, a w którym może szukać oddechu. W pucharowym meczu takie niuanse bywają kluczowe, bo nie gra się serią do trzech zwycięstw. Gra się jeden mecz, który trzeba wygrać tu i teraz.
King jednak też ma swoje argumenty. I ma coś, co bywa najważniejsze w turniejach: pamięć zwycięstwa. Skoro w tym sezonie Wilki Morskie już pokonały Zastal, to w głowie drużyny istnieje prosty komunikat: „da się”. Nie trzeba budować wiary od zera. Ona już jest. Pozostaje tylko udowodnić to drugi raz.
Losowanie ułożyło turniej tak, że ewentualna droga Kinga do finału będzie wyglądała jak prawdziwy test mistrzowskich ambicji. Zwycięzca pary King – Zastal zagra w półfinale z lepszym z meczu WKS Śląsk Wrocław – Dziki Warszawa.
Podczas Turnieju Finałowego Pekao S.A. Pucharu Polski zagrają ze sobą:
Czwartek, 19 lutego
Ćwierćfinał 1, godz. 18.00: Energa Trefl Sopot – Legia Warszawa
Ćwierćfinał 2, godz. 20.30: AMW Arka Gdynia – Górnik Zamek Książ Wałbrzych
Piątek, 20 lutego
Ćwierćfinał 3, godz. 18.00: WKS Śląsk Wrocław – Dziki Warszawa
Ćwierćfinał 4, godz. 20.30: King Szczecin – Zastal Zielona Góra Sobota
21 lutego
Półfinał 1 godz. 15.00: Energa Trefl/Legia – AMW Arka/Górnik Zamek Książ Pekao S.A.
Konkurs Wsadów Aerowatch
Konkurs Rzutów za 3 Punkty
Półfinał 2, godz. 19.00: WKS Śląsk/Dziki – King/Zastal
Niedziela, 22 lutego
Finał, godz. 17.30





