Kazimierz Lipiński: od lat u władzy w Pyrzycach. Bilans, który mieszkańcy odczuwają do dziś. Jest jednym z najbardziej aktywnych radnych powiatu pyrzyckiego. Interpeluje, poucza, wnioskuje, krytykuje. Na posiedzeniach Rady Powiatu zabrał głos ponad 130 razy w niecałe dwa lata kadencji 2024–2029 – to imponująca liczba jak na samorząd, którego problemów – według jego własnej oceny – przez lata nie było warto rozwiązywać. Trzeba powiedzieć sobie jasno: Kazimierz Lipiński to nie nowicjusz. To człowiek, który przez ponad dwie dekady sam podejmował decyzje – lub co gorsza, ich nie podejmował – w Pyrzycach i powiecie pyrzyckim. Dziś zasiada po drugiej stronie sali, jako radny opozycji i z łatwością dostrzega to, czego przez lata nie widział z gabinetów starosty i burmistrza.
BURMISTRZ NA DWANAŚCIE LAT (1998–2010)
Kazimierz Lipiński objął stanowisko burmistrza Pyrzyc 10 listopada 1998 roku. Rządził przez cztery pełne kadencje – aż do 6 grudnia 2010 roku, gdy fotel przejął Jerzy Marek Olech. Łącznie 12 lat na czele gminy.
To był czas, gdy Polska wchodziła do Unii Europejskiej, gdy otwierały się programy pomocowe, gdy samorządy miały realną szansę na nadrobienie wieloletnich zaległości infrastrukturalnych. Jak Pyrzyce tę szansę wykorzystały?
Odpowiedź przynoszą liczby. Gdy w 2014 roku urząd obejmowała burmistrz Marzena Podzińska, zastała zadłużenie gminy sięgające prawie 22 milionów złotych przy budżecie niecałych 51,5 miliona. Poprzednicy – Lipiński i Olech – zostawili samorząd obciążony długiem bliskim granicy ustawowej. Część tego zadłużenia miała swoje korzenie właśnie w decyzjach z lat, gdy burmistrzem Pyrzyc był Lipiński.
„Nie wiem” i „Nie pamiętam” – protokoły mówią same za siebie
Archiwalne protokoły sesji Rady Miejskiej odsłaniają styl zarządzania ówczesnego burmistrza. Na sesji w październiku 2005 roku radni pytali o kontrowersyjne wsparcie finansowe dla firmy NORD – ponad 350 tysięcy złotych z gminnej kasy na uzbrojenie działki dla prywatnego przedsiębiorcy, podczas gdy szkoły czekały na remonty, Dom Kultury stał niedokończony, a świetlice wiejskie niszczały.
Kiedy radni pytali Lipińskiego, czy w ogłoszonych wcześniej przetargach pojawił się zapis, że to gmina uzbroi działkę na własny koszt, jako burmistrz odpowiadał: „Tego nie pamiętam. Nie mam tu dokumentów.”
Na inne pytanie: czy firma NORD wycofa się z inwestycji, jeśli gmina nie sfinansuje uzbrojenia burmistrz odparł wprost: „Nie jestem przygotowany do odpowiedzi.” Część radnych wnosiło, żeby zamiast ratować prywatną firmę, przeznaczyć pieniądze na remont Szkoły Podstawowej nr 2. Wniosek upadł.
Przez 12 lat burmistrzowania Lipiński nie doprowadził do termomodernizacji kluczowych budynków użyteczności publicznej – szkół, urzędu, instytucji kultury. Zaległości w remontach narastały latami.
STAROSTA NA KILKANAŚCIE MIESIĘCY (2014–2015)
Po przegraniu walki o fotel burmistrza w 2010 roku Lipiński wrócił na scenę przez powiat. W wyborach 2014 roku dostał się do Rady Powiatu i – w wyniku koalicyjnych układów – objął stanowisko starosty pyrzyckiego. Rządził zaledwie rok. Ale zdążył pozostawić po sobie trwały ślad lub raczej trwałą dziurę: brak działań.
21 grudnia 2015 roku Rada Powiatu odwołała Kazimierza Lipińskiego ze stanowiska starosty. Za odwołaniem głosowało dziewięciu radnych tyle, ile było potrzeba. Przeciw sześciu.
Wniosek o odwołanie zgłosiła część własnej koalicji (PSL-SS) wraz z opozycją – PiS i PO. Rzadko spotykana jedność politycznych przeciwników wobec jednej osoby. Oficjalne powody odwołania, podawane przez radnych to:
- brak pozyskiwania środków na termomodernizację budynków instytucji powiatowych – tych samych, które dziś wymagają pilnych i kosztownych prac,
- brak przygotowania projektów do programów wspierających remonty dróg powiatowych – fundusze czekały, dokumentacja nie powstawała,
- niepokój o realizację pyrzyckiego kontraktu samorządowego – kluczowego wówczas dokumentu rozwojowego powiatu, który w ocenie radnych mógł przepaść.
Nowy starosta Stanisław Stępień, obejmując władzę w lutym 2016 roku, przyznał wprost, że „do zrobienia jest naprawdę dużo i nie wszystko da się zrobić od razu.” Wystarczyło rok wcześniej – gdy Lipiński był starostą.
Zadłużenie powiatu w tle
Dane GUS-u za z tamtego okresu pokazywały dług publiczny powiatu pyrzyckiego na poziomie 17,6 miliona złotych, co stanowiło ponad 42 procent wykonywanych dochodów. Powiat żył powyżej możliwości. Starostwo nie przygotowywało wniosków o dofinansowanie remontów czekały na nie kolejne kilometry rozpadających się dróg, nieszczelne dachy, nieocieplone budynki.
W dniu odwołania ze stanowiska Lipiński nie odniósł się do zarzutów. Stwierdził tylko: „Nie mogę być obojętny na pomówienia, czy też nawet oszczerstwa.”
Tydzień po odwołaniu złożył rezygnację z członkostwa w PSL.
RADNY OPOZYCJI – EKSPERT OD PROBLEMÓW, KTÓRYCH SAM NIE WIDZIAŁ
W wyborach samorządowych 2024 roku Kazimierz Lipiński wrócił do Rady Powiatu z listy koalicyjnego komitetu Trzecia Droga (Polska 2050 Szymona Hołowni – PSL). Uzyskał 481 głosów – mandat zdobyty.
Dziś zasiada w ławach opozycji. I jest – to trzeba przyznać – radnym niezwykle aktywnym. Dane platformy eSesja pokazują, że w ciągu niecałych dwóch lat obecnej kadencji zabrał głos podczas posiedzeń ponad 132 razy, łącznie przez 231 minut. Uczestniczył w sesjach, zasiadał w Komisji ds. Społecznych oraz Komisji Skarg, Wniosków i Petycji.
Aktywny. Widoczny. Niezmordowany w krytyce.
Tu pojawia się pytanie, które powinno zadać sobie każde środowisko lokalne obserwujące aktywność Lipińskiego na sali obrad. Drogi powiatowe wymagające pilnych remontów? Lipiński był starostą i — jak wynika z protokołów i uzasadnienia jego odwołania — nie przygotował dokumentacji do programów finansujących właśnie te remonty. Dziś, gdy nowe starostwo pod kierunkiem starostki Ewy Gąsiorowskiej-Nawój remontuje kolejne kilometry asfaltu, Lipiński jako radny może formułować wnioski i pytania o… stan dróg.
Termomodernizacja budynków powiatowych? Brak działań w tym zakresie był jednym z powodów jego odwołania w 2015 roku. Kolejne władze musiały nadrabiać zaległości. Skutki decyzji jego rządów widać do dziś: bezrobocie w powiecie, pyrzyckim jest jednym z najwyższych w regionie. Przez lata, gdy Lipiński był burmistrzem i później przez chwilę starostą, nie powstała żadna trwała strategia przyciągania inwestorów. Pyrzyce wyludniają się: w ciągu dwóch lat (2024–2025) gmina straciła prawie 470 mieszkańców.
Kto pyta o to, czego sam nie zrobił? Mechanizm jest prosty i znany w polskiej polityce lokalnej: ten, kto przez lata zaniedbywał, po utracie władzy staje się ekspertem od zaniedbań. Lipiński -człowiek, który przez 12 lat jako burmistrz i rok jako starosta miał realny wpływ na Pyrzyce i powiat – dziś interpeluje, poucza i wnioskuje. Ma do tego pełne prawo jako radny. Ale mieszkańcy mają pełne prawo, by pytać, dlaczego nie zrobił tego wcześniej. Wtedy, gdy siedział po drugiej stronie sali.
SOM I LINIA KOLEJOWA
Można odnieść wrażenie, że problem wykluczenia komunikacyjnego Pyrzyc przez lata nie był dla Kazimierza Lipińskiego priorytetem – z historycznego punktu widzenia, widać to jak na dłoni. To właśnie za jego kadencji miasto straciło połączenie kolejowe ze Stargardem, a mieszkańcy do dziś nie doczekali się przekonującego wyjaśnienia, jakie konkretne działania podjęto, by temu zapobiec. Decyzja o zamknięciu trasy zapadła w 2004 roku, gdy burmistrzem Pyrzyc był Kazimierz Lipiński Zadaliśmy swego czasu byłemu burmistrzowi kilka prostych pytań o kulisy tamtych decyzji i próby ratowania linii nr 411. Nie odpowiedział na żadne z nich do dzisiaj. Milczenie trudno uznać za przypadek, gdy chodzi o jedną z najważniejszych decyzji infrastrukturalnych ostatnich dekad.
Brak aktywności w sprawach strategicznych dla rozwoju miasta mieszkańcy dostrzegają także w innym obszarze. Pyrzyce nie znalazły się w strukturach Szczecińskiego Obszaru Metropolitalnego, choć od lat było wiadomo, że współpraca samorządów w ramach metropolii otwiera drogę do dodatkowych funduszy, wspólnych projektów transportowych i inwestycyjnych oraz silniejszej pozycji w walce o środki zewnętrzne. W czasie, gdy kolejne gminy budowały swoją pozycję w regionie, Pyrzyce pozostawały na uboczu procesów, które dziś przynoszą wymierne korzyści sąsiadom.
Efekty widać gołym okiem. Samorządy należące do SOM regularnie sięgają po miliony złotych na rozwój infrastruktury, transportu publicznego, ścieżek rowerowych czy rewitalizację przestrzeni publicznych. Mówiąc potocznie – odcinają dziś kupony od decyzji podjętych wiele lat temu.
RACHUNEK, KTÓRY MIESZKAŃCY WCIĄŻ PŁACĄ
Bilans kariery politycznej Kazimierza Lipińskiego w liczbach:
- 12 lat – tyle rządził Pyrzycami jako burmistrz (1998–2010)
- ok. 22 mln zł – dług, jaki zastał po nim następny burmistrz w momencie obejmowania gminy (2014–2015)
- ok. 17,6 mln zł — dług publiczny powiatu jako % dochodów: 42,1% (dane za 2013 r.)
- 1 rok – tyle wystarczyło radnym, by odwołać go ze stanowiska starosty (2015)
- 9 głosów „za” odwołaniem – przy 6 „przeciw” – ponad połowa rady, w tym część własnej koalicji
- 132 razy – tyle razy zabrał głos jako radny opozycji w ciągu niecałych dwóch lat (kadencja 2024–2029)
Drogi do naprawy, budynki do ocieplenia, szkoły do remontu, fundusze unijne niewykorzystane – to nie są abstrakcyjne liczby. To są codzienne doświadczenia mieszkańców Pyrzyc i powiatu pyrzyckiego. I to jest spuścizna, którą – przynajmniej częściowo – zostawił po sobie człowiek, który dziś najgłośniej pyta, kto za to odpowiada.
Zamknięta linia, otwarty żal. Czy Pyrzyce przegrały walkę o kolej przez zaniechanie?





