wtorek, 19 maja, 2026
spot_img
spot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

Czy elektrykiem da się dziś swobodnie podróżować po drogach krajowych? [MAPA]

Na papierze wygląda to coraz lepiej. Liczba stacji ładowania przy drogach szybkiego ruchu w Polsce w ciągu kilku lat wzrosła ponad dwukrotnie. Jednak mapa infrastruktury pokazuje, że podróż samochodem elektrycznym po kraju nadal wymaga planowania i ostrożności. W wielu regionach kierowcy wciąż mogą natrafić na długie odcinki bez dostępnych ładowarek.

Jeszcze w połowie 2022 roku na Miejscach Obsługi Podróżnych przy drogach szybkiego ruchu działało 70 stacji ładowania z 201 punktami ładowania. Dziś na sieci dróg krajowych i ekspresowych funkcjonuje już 493 punktów ładowania zlokalizowanych na 145 MOP-ach. Wśród nich 222 to ultraszybkie ładowarki o mocy przekraczającej 150 kW.

To duży postęp, ale nie zmienia faktu, że infrastruktura wciąż rozwija się nierównomiernie.

Najlepiej sytuacja wygląda na najważniejszych autostradach i drogach ekspresowych.

Na autostradzie A2 działa już 121 punktów ładowania na 35 MOP-ach. Na A1 funkcjonuje 107 punktów na 30 MOP-ach. Wzdłuż trasy S7 dostępne są 64 punkty ładowania, a przy S8 – 54.

Na tych odcinkach podróż samochodem elektrycznym jest stosunkowo komfortowa. Kierowca ma zazwyczaj możliwość wyboru kilku miejsc postoju, a szybkie ładowarki pozwalają uzupełnić energię w czasie przerwy na kawę czy posiłek.

Wciąż są miejsca bez infrastruktury

Mapa infrastruktury pokazuje jednak wyraźnie, że Polska wciąż ma obszary, gdzie ładowarek praktycznie nie ma. Dotyczy to szczególnie części północno-wschodniej Polski, niektórych odcinków tras w centrum kraju oraz fragmentów dróg ekspresowych w zachodniej i południowej części kraju.

W praktyce oznacza to, że kierowca elektryka musi planować trasę znacznie dokładniej niż użytkownik samochodu spalinowego. Błąd w planowaniu, zajęta ładowarka lub awaria mogą oznaczać konieczność zjazdu z głównej trasy i szukania punktu ładowania w mieście oddalonym o kilkadziesiąt kilometrów.

Mapa: źródło GDDKiA

Rozwój infrastruktury napotyka bariery

Budowa stacji ładowania przy drogach szybkiego ruchu nie jest prosta. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad udostępnia jedynie teren na MOP-ach – same stacje budują prywatne firmy.

Problemem często okazuje się infrastruktura energetyczna. Doprowadzenie odpowiedniej mocy do stacji ultraszybkiego ładowania wymaga rozbudowy sieci elektroenergetycznej, co w wielu lokalizacjach znacząco wydłuża inwestycje. Do tego dochodzą wysokie koszty budowy oraz wciąż stosunkowo niewielka liczba pojazdów elektrycznych w Polsce.

Sytuację ma zmienić rozporządzenie AFIR, które obowiązuje od 2024 roku. Zgodnie z nim wzdłuż głównych korytarzy transportowych Unii Europejskiej – tzw. sieci TEN-T – stacje ładowania mają pojawiać się w określonych odległościach od siebie.

W Polsce oznacza to powstanie infrastruktury w co najmniej 166 lokalizacjach do 2030 roku. Większość z nich będzie zlokalizowana właśnie na MOP-ach przy drogach szybkiego ruchu.

Czy dziś da się podróżować elektrykiem po Polsce? Tak – ale wciąż nie tak swobodnie jak samochodem spalinowym. Na głównych autostradach infrastruktura jest już na tyle gęsta, że podróż nie stanowi większego problemu. Jednak poza najważniejszymi trasami kierowcy nadal muszą dokładnie planować postoje.

Rozwój infrastruktury postępuje szybko, ale mapa pokazuje jednoznacznie: elektromobilność w Polsce wciąż znajduje się w fazie budowy. Dopiero kolejne lata zdecydują, czy podróż elektrykiem po kraju stanie się tak prosta jak tankowanie benzyny na stacji przy drodze.

Popularne Artykuły