Pyrzyce to miasto o bogatej historii, otoczone średniowiecznymi murami i pełne zabytków, które mogłyby być wizytówką regionu. Niestety, coraz częściej to nie architektura przyciąga wzrok przechodniów, a wszechobecne banery, szyldy i plakaty rozwieszane „gdzie popadnie i przez kogo popadnie”.
Wystarczy przejść głównymi ulicami albo zajrzeć na Google Street View – pstrokate reklamy witają nas z każdej strony. Zasłaniają elewacje budynków, wiszą na płotach, ogrodzeniach, a nawet przy zabytkowych murach. W wielu miejscach wyglądają na zamontowane bez większego planu i bez dbałości o estetykę otoczenia.
Co ciekawe, władze gminy nie widzą w tym większego problemu. Mimo że prawo pozwala na podjęcie tzw. uchwały krajobrazowej, która mogłaby wprowadzić jasne zasady umieszczania reklam i uporządkować przestrzeń miejską, temat od lat nie jest podejmowany.
Takie uchwały funkcjonują już w wielu polskich miastach – od dużych metropolii po mniejsze miejscowości. Dzięki nim ograniczono chaos reklamowy, ustalono standardy szyldów, a miejsca objęte ochroną konserwatorską odzyskały dawny charakter.
– Rada Miejska w Pyrzycach me podjęła tzw. uchwały krajobrazowej tj. uchwały w sprawie zasad i warunków sytuowania obiektów małej architektury, tablic reklamowych i urządzeń reklamowych oraz ogrodzeń, ich gabarytów, standardów jakościowych oraz rodzajów materiałów budowlanych, jakich mogą być wykonane oraz nie podjęto uchwały, o której mowa w art. 37b ust. 1 ustawy z dnia 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. W najbliższym czasie Gmina Pyrzyce nie planuje podjęcia tzw. uchwały krajobrazowej – informowała nas kilka miesięcy temu sekretarz gminy, Izabella Morka.
Miasto zabytków – czy na pewno dbamy o ich otoczenie?
Pyrzyce, z murami miejskimi, basztami i zabytkowymi budynkami, mają ogromny potencjał turystyczny. Niestety, brak regulacji w zakresie reklamy zewnętrznej powoduje, że estetyka przestrzeni publicznej schodzi na dalszy plan. W efekcie unikalne walory architektoniczne giną w tle banerów z krzykliwymi hasłami i przypadkowymi kolorami.
Uchwała krajobrazowa nie oznacza całkowitego zakazu reklam. Wręcz przeciwnie – pozwoliłaby uporządkować ich rozmieszczenie, określić wymiary, kolory i formy tak, aby współgrały z otoczeniem. Skorzystaliby na tym mieszkańcy, przedsiębiorcy i turyści, bo schludna, spójna przestrzeń przyciąga uwagę, a nie od niej odpycha.
Pytanie pozostaje otwarte: czy w Pyrzycach znajdzie się wola polityczna, by wreszcie uporządkować ten temat? Bo póki co, banery i szyldy rosną jak grzyby po deszczu – a historia i zabytki miasta giną w ich cieniu.
– Gmina Pyrzyce na bieżąco monitoruje estetykę przestrzeni publicznej miasta, między innymi poprzez aktualizację aktów planowania przestrzennego, w związku z czym na dzień dzisiejszy nie przewiduje się podejmowania tzw. uchwały krajobrazowej – zapewnia Izabella Morka.
Jak gmina ocenia aktualny stan krajobrazu, w szczególności w kontekście reklam, szyldów i małej architektury? – zapytaliśmy przedstawicieli magistratu. Odpowiedź… zwala z nóg:
– Ocena aktualnego stanu krajobrazu Gminy Pyrzyce, w szczególności w kontekście reklam, szyldów i małej architektury nie stanowi informacji publicznej – odpowiedziała nam sekretarz gminy.
A szkoda… przecież ostatecznie to właśnie administracja publiczna i samorząd powinni świecić przykładem w przestrzeganiu lokalnego prawa i dbałości o estetykę miasta. Skoro mogą tworzyć przepisy, mogą również zyskać narzędzia egzekwowania porządku. Brak działania w sprawie chaosu reklamowego to przyzwolenie na bylejakość.





